Obóz letni w Kołobrzegu!


Po raz pierwszy, letni obóz Lublinieckiego Klubu Oyama Karate odbył się nad morzem, w przepięknie położonej, w malowniczym rezerwacie przyrodniczym, nadmorskiej dzielnicy Kołobrzegu - Podczele oddalonej o niecałe 7km od centrum.

Chociaż okolica była cicha i spokojna, idealnie nadająca się do wypoczynku to już w drugim dniu obozu po porannym "rozruchu" okazało się, że na tym obozie o wypoczynku to raczej nie ma co marzyć. Kilkukilometrowy bieg po plaży dla starszych, a nieco krótszy bieg i ćwiczenia dla młodszych, a to tylko przed śniadaniem!

Już w pierwszym dniu sporym zaskoczeniem dla pierwszoroczniaków była "konfiskata słodyczy" i zakaz kupowania łakoci i słodkich napojów, a tuż przy budynku automat ze słodyczami - taka pokusa! Dla dzieci było to ogromne wyrzeczenie ale i próba charakteru, dla rodziców no powiedzmy "oszczędności" i pewność, że dzieci jedzą normalne posiłki, a nie zastępują ich słodyczami.

Po śniadaniu chwila odpoczynku, a potem starsi na siłownię, a reszta o ile dopisywała pogoda na plażę! Hurra!!! Chociaż woda w Bałtyku, jak wiemy, nie należy do najcieplejszych to prawie wszyscy skusili się na kąpiel w morzu.

Obiad, chwila odpoczynku (którą młodsi chłopcy w całości przeznaczali na grę w piłkę nożną, a starsi często na grę w siatkówkę), a potem trening na sali. Doskonalenie technik, kata, przygotowania do egzaminu na stopnie kyu. Po treningu albo chwila odpoczynku, albo na basen, a później kolacja i wieczorny trening kata przed ośrodkiem. Zazwyczaj niestety krótki, bo bliskość podmokłego malowniczego rezerwatu przyrody kryła za sobą jedną małą niedogodność - komary, które o zmierzchu przypominały boleśnie o swojej obecności.

Tak w skrócie wyglądał dzień obozowy w Kołobrzegu, a co oprócz tego?

Z rzeczy mniej przyjemnych - zdawanie słówek u naszych senseii, dla niektórych spory problem no i oczywiście egzamin, dla wszystkich zdających na szczęście zakończony pozytywnie. I przyjemniejsze: wieczorne ognisko z pieczeniem kiełbasek, turniej piłki nożnej chłopców, wizyta w Muzeum Oręża Polskiego i Parku wodnym "Milenium Spa" ( gdzie spędziliśmy godzinę na szalonej zabawie w wodzie, na zjeżdżalniach, w hydromasażach i saunie), trening nocny i oczywiście SAYONARA...

Była Niedzielna wycieczka po Kołobrzegu z przewodnikiem, dzięki któremu zainteresowani dowiedzieli się nieco o historii Kołobrzegu, miasta-uzdrowiska położonego przy ujściu rzeki Parsęty do Bałtyku, portu handlowego, rybackiego, pasażerskiego i wojennego, zniszczonego w prawie 90 %, w czasie II wojny światowej, gdzie do dziś prowadzone są prace przywracające miastu jego świetność (co szczególnie widać na tzw. "Starym-nowym" mieście). Niedzielną wycieczkę zakończyliśmy rejsem po morzu, na szczęście przy bezwietrznej pogodzie i nikt nie cierpiał z powodu "choroby morskiej".

13 dni wydaje się długo, a dla nas minęły szybko i bardzo aktywnie. Przyszedł czas na powrót do codzienności i do treningów oczywiście!!!



Do zobaczenia w przyszłym roku!
OSU!!!

Zapraszamy do galerii zdjęć