IN MEMORIAM

Nie masz uprawnień do dodawania odpowiedzi.

20 września 2009r., w wyniku nieszczęśliwego wypadku, odszedł nasz przyjaciel i członek klubu - Sebastian Gruszka. Był młody, a jego śmierć niespodziewana. Dalej nie potrafimy uwierzyć w to, że już go nie ma wśród nas. Sebastian był żołnierzem, dla nas jednak był karateką, zawodnikiem, a przede wszystkim wspaniałym przyjacielem, który potrafił zarazić każdego swoją ogromną pasją życia. O takich ludziach jak Seba pisał swoje piosenki Bob Dylan: „Nie pójdę do piachu, gdy ktoś mi powie: czas umierać brachu. Nie dam się uśpić śmierci słowom, pójdę do grobu z podniesioną głową”.
Każdy, kto znał Sebastiana, wspomina go, jako zabawnego chłopaka, z którym można było „konie kraść” i „góry przenosić”.

Sebastiana pożegnaliśmy w czwartek 24 września 2009 roku na cmentarzu w Golinie, niedaleko Konina. Łączymy się w bólu z całą rodziną zmarłego.



OSTATNIE POŻEGNANIE

"Nie stój nad mym grobem i nie roń łez.
Nie ma mnie tam, nie zasnąłem też.

Jestem tysiącem wiatrów dmących.
Jestem diamentowym błyskiem na śniegu lśniącym.
Jestem na skoszonym zbożu światłem promiennym.
Jestem przyjemnym deszczem jesiennym.

Kiedy tyś w porannej ciszy zbudzony,
Jestem ruchem - szybkim, wznoszonym,
Ptaków cichych w locie krążących.
Jestem łagodnym gwiazd blaskiem nocnym.

Nie stój nad mym grobem i nie roń łez.
Nie ma mnie tam, nie zasnąłem też.
Nie stój nad mym grobem i nie płacz na darmo.
Nie ma mnie tam. Ja nie umarłem"

Sebastian GruszkaSebastian Gruszka


Nigdy nie umiałeś i chciałeś żyć tak po prostu.
Żyłeś za szybko i umarłeś za szybko.
Nie jest łatwo powiedzieć Ci żegnaj i żyć dalej tak jakby Ciebie nie było, więc nie mówimy Ci żegnaj, lecz do zobaczenia.
Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach.









Ostatnie Pożegnanie

Ja też znałam Sebastiana,do tej pory nie mogę pogodzić się z jego śmiercią,był świetnym kolegą,chodziliśmy razem do podstawówki,był moim kumplem z ławki.....A teraz niemal codziennie chodzę na jego grób i łzy same lecą z oczu.Bardzo szkoda,że tacy ludzie jak On odchodzą zbyt wcześnie.Chociaż nie widzieliśmy się kilka lat to nie mogę pogodzić się z tym, że go już więcej nie zobaczę.